niedziela, 21 lipca 2013

Rozdział trzydziesty drugi

Rozglądałam się wokół własnej osi i zauważyłam  sklep , który przyciągnął moją uwagę . Musiałam tam pójść , ale to za chwilę , bo nie chciałam martwić Jusa . Po jakiś 20 minutach skończył rozmowę i podszedł do mnie . Uśmiechnęłam się i zapytałam :
- jak tam Selena ?
- bardzo dobrze . Powiedziała , że przyjedzie do mnie w tym tygodniu na weekend , więc się poznacie i mam nadzieję , że polubicie . 
- też mam taką nadzieję - powiedziałam i dodałam - wiesz .. Bardzo chciałabym wejść w jedno miejsce , ale zapewne nie lubisz zakupów zgadłam ? 
- nie lubię ?! Nie lubię ?! Dziewczyno ! Ja kocham zakupy ! To do którego sklepu chcesz wejść ? Możemy do wszystkich albo pokażę Ci te najfajniejsze .
- chciałam wejść do tego sklepu - pokazałam palcem i dodałam - a potem możemy iść do tych Twoich , ale wiesz .. Jest późno , więc może przełóżmy to , np. na jutro ? Hmm ? 
- dobra , niech Ci będzie , ale bądź pewna , że zajmie nam to cały dzień .
- to mnie bardzo cieszy - uśmiechnęłam się  szczerze i ruszyliśmy . Wybieraliśmy ciuchy trochę czasu , gdyż sprzedawczyni przeprosiła nas , abyśmy się już zbierali , gdyż musi zamykać . Zapłaciliśmy i udaliśmy się do McDonald’a na “obiad” jeżeli można to tak nazwać . Po skończonym posiłku wróciliśmy do swoich mieszkań . Umówiliśmy się , iż jutro o godzinie 10 pójdziemy na jeszcze większe zakupy niż dzisiaj . Postanowiłam zaprosić go później na noc i taki seans filmowy . Rozpakowałam torby i poukładałam na wcześniej wyznaczone miejsca w szafie . Zabrałam przy okazji czystą bieliznę oraz dużą koszulkę Malika . Wiedziałam , że muszę zapomnieć , ale nie umiałam . Zbyt bardzo go kocham , jednak tak będzie na razie lepiej . Udałam się do łazienki , w której zatkałam kurek w wannie i nalałam gorącej wody dodając do tego swój ulubiony egzotyczny płyn . Zdjęłam ubrania i szybko wskoczyłam do przezroczystej cieczy z białą , puszystą pianą , jednak wcześniej chwyciłam metalowy przedmiot , który był ukryty w małej kieszonce mojej czarnej kosmetyczki . Dokładnie przyjrzałam się żyletce i lekko uśmiechnęłam . Może to nie było dobre rozwiązanie , ale słyszałam , że pomaga zapomnieć o rzeczywistości na choć chwilę . Zastanawiałam się nad tym , jednak na razie zrezygnowałam . Odłożyłam wcześniej oglądaną rzecz na szklany stoliczek tuż obok zbiornika z wodą , w którym się znajdowałam . Zanurzyłam całe ciało w już letniowej cieczy . Umyłam się oraz dokładnie wytarłam swoje ciało . Do moich nozdrzy dotarł zapach , który kochałam . Wysuszyłam włosy i zrobiłam koka tzw. w nieładzie . Ubrana już w ‘ piżamę ‘ udałam się do kuchni . Brzuch dawał o sobie znaki , więc postanowiłam zaspokoić jego , jak i moją potrzebę . Jedyne co miałam to ciastka oraz sok pomarańczowy . Wzięłam z szafki szklankę i nalałam napój . Odpakowałam czekoladowe pyszności i po chwili zajadałam się pysznościami . Po skończonym ‘ posiłku ‘ , jeżeli można to tak nazwać , położyłam się spać . Na początku dziwnie było zasnąć bez ukochanej osoby u boku , jednak trzeba się przyzwyczajać . Obudziłam się o 8:57 . Promienie słoneczne wpadały do pomieszczenia i mnie na szczęście obudziły . Gdyby nie słońce to zapewne bym zaspała , co robię przeważnie zawsze . Zwlekłam się z łóżka i podeszłam do szafy . Zaczęłam przeglądać całą zawartość , jednak nie wiedziałam co wybrać . Postanowiłam , że jeszcze to przemyślę , a w tym czasie napiję się soku , który wczoraj zostawiłam z myślą o dzisiejszym dniu . Zamoczyłam wargi w pysznym napoju i wpadłam na pomysł , że założę pomarańczowe spodenki , różową koszulę oraz żółtą marynarkę ( coś takiego ) , ponieważ nie wiem jaka będzie pogoda . Wybrałam do tego buty w tych kolorach oraz pomarańczową torebkę . Ubrana oraz pomalowana wyszłam z pomieszczenia . Może i trochę dziwne , jednak to jest mój kochany styl . Była godzina 9:44 , więc szybko jeszcze zrobiłam kitkę i trochę ją podkręciłam . Na głowę wsunęłam żółte okulary i byłam już prawie gotowa . Musiałam tylko schować portfel , telefon oraz błyszczyk i klucze , którymi najpierw jednak musiałam zamknąć mieszkanie . Przekręcając po raz drugi metalowy przedmiot w dziurce od drzwi , jak ktoś złapał mnie w tali . Przestraszona odskoczyłam do przodu i wpadłabym na drzwi , jednak ‘ ktosiek ‘ mnie złapał . Okazało się , że to Justin . Przytuliłam go i ruszyliśmy w drogę . 
~8 godzin później~
- byliśmy chyba we wszystkich sklepach w Kanadzie , Jus . Chodźmy coś zjeść , bo zaraz Ci tu zemdleję chyba 
- nie we wszystkich , bo tylko w kilku . Ja odniosę nasze malutkie zakupy i wracam . Poczekaj chwilę - powiedział , akcentując słowo “ MALUTKIE “ , a ja tylko się zaśmiałam razem z nim . Tak jak obiecał , po chwili już był . Udaliśmy się do jakiejś restauracji , aby zamówić obiadokolację . Usiedliśmy na miejscach w rogu , aby nikt nie rozpoznał Biebera . Zajęłam swoje miejsce poprzedzając tą czynność zdjęciem marynarki i odwieszeniem na krzesło . Torebkę przewiesiłam przez ramę i zajęłam się przeglądaniem MENU . Wybrałam naleśniki z Nutellą , truskawkami oraz bitą śmietanę oraz sokiem pomarańczowym . Chłopak wybrał to samo i już po chwili zajadaliśmy się pysznym posiłkiem . Nie obyło się bez rozmowy oraz śmiechu , jednak to w nim lubiłam . Poprosiłam o rachunek i już sięgałam po portfel , aby wyjąć z niego należną sumę , jednak ktoś mnie wyprzedził . Zmroziłam Justina swoim spojrzeniem i oddałam mu pieniądze , ale on mnie tylko wyśmiał . Jeżeli nie chciał to będę kulturalna i podziękuję . Tak też zrobiłam . 
______________________________________________________________________

napisałam coś dłuższego , więc o to i jest nowy rozdział . nie jestem nim zbytnio zachwycona , jednak mam nadzieję , że Wam się spodoba :) 
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

środa, 17 lipca 2013

Rozdział trzydziesty pierwszy

Kiedy je już odebraliśmy , wypadałoby się pożegnać oraz podziękować , więc tak zrobiłam .
- dzięki Jus za ten miły lot i wg . Za tą rozmowę najbardziej , ale teraz czas już na mnie . Jadę zobaczyć mieszkanie , które wynajęłam , ale mam nadzieję , że jeszcze się kiedyś spotkamy co ?
- oczywiście , że się spotkamy i to nawet prawie codziennie . Podwiozę Cię i nie ma nawet żadnego rodzaju sprzeczek - odpowiedział , a ja tylko westchnęłam i udałam się za nim . Włożył nasze bagaże do bagażnika i już po chwili siedział obok mnie na miejscu kierowcy . 
- to gdzie masz to swoje mieszkanie ? 
- na < jakaś tam ulica > 
- oo . Mieszkasz obok mnie , jak fajnie - powiedział radosny , a ja tylko spojrzałam na niego i obdarzyłam go tym razem szczerym uśmiechem . Dojechaliśmy po jakiś 15 minutach do wyznaczonego celu . Justina jak na gentelmana przystało zaniósł walizki na górę . Po chwili byłam w pomieszczeniu , w którym miałam spędzić 2 miesiące . Wychodząc na balkon można było dostrzec rozciągający się widok , który przedstawiał jezioro , a za nim góry . Było cudownie ! To nie to samo co okno z widokiem na Big Ben , jednak to było równie tak samo godne podziwu .  
- przyjdę po Ciebie za 2 godziny , bo jest 15:23 , więc dużo czasu wolnego - oznajmił wychodząc . Mam 2 godziny na rozpakowanie się oraz przygotowanie i zjedzenie czegoś , bo jestem strasznie głodna . Postanowiłam , że zjem na mieście jak wyjdziemy , bo lodówka świeci pustkami . 
~godzinę później~
Uff. Skończyłam rozpakowywać wszystko i bardzo się z tego powodu cieszę . Wyjęłam pastelowo-żółte rurki , blado-różową bluzkę na ramiączka w lody oraz blado-miętowy sweterek ( coś takiego ) z szafy i udałam się do łazienki . Wzięłam krótki prysznic i już po chwili byłam gotowa . No prawie , bo jeszcze musiałam założyć swoje błękitne Vans’y i pokarbować włosy .  Zostało mi jakieś 15 minut , więc postanowiłam , że coś twittnę ( nie wiem czy dobrze napisałam ) . Sprawdziłam co słychać u chłopaków i już po chwili do moich uszu dotarł dźwięk dzwonka . Udałam się w stronę drzwi , aby je otworzyć i po chwili mogłam ujrzeć twarz mojego przyjaciela . 
- wejdź i się rozgość , a ja wezmę jeszcze tylko torebkę i możemy wychodzić - uśmiechnęłam się pogodnie i znów powróciłam do sypialni . Wyjęłam pasującą do reszty fioletową torebkę i wrzuciłam do niej portfel , telefon oraz pomadkę i okulary . Wyszłam z pomieszczenia i po chwili znajdowałam się przy ‘ gościu ‘ . 
-  gotowa ? 
-  tak , już gotowa . 
-  ślicznie wyglądasz - powiedział Justin , a moje policzki oblały się lekkim rumieńcem , jednak skryłam to pod włosami i szepnęłam zwykłe ‘ dziękuję ‘ . chodziliśmy po mieście i rozmawialiśmy o wielu rzeczach , kiedy zaczął dzwonić telefon Blondyna ( wiem , że Justin nie jest typowym blondynem , ale nie wiem jak nazwać kolor jego włosów , więc niech będzie tak ) . Jak się domyśliłam była to jego dziewczyna - Selena . Dopytywała się gdzie jest i takie tam inne . Nie chciałam , aby kończył rozmowy z mojego powodu , więc usiadłam sobie na ławce obok i dałam mu do zrozumienia , że mi to nie przeszkadza .  
______________________________________________________________________

mam nadzieję , że Wam się spodoba , bo mi jakoś nie za bardzo .. przepraszam , że taki krótki :c 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział trzydziesty

Był to Justin . Chyba mnie zauważył , bo szedł w moją stronę . Przytuliliśmy się na powitanie , a Bieber po chwili zaczął :
- gdzie się wybierasz ? 
- lecę do Kanady na 2 miesiące . Muszę jakoś zacząć nowe życie , prawda ? - niemrawo się uśmiechnęłam , ale jednak na niego to nie działało . 
- porozmawiamy za chwilę , ale nie tutaj 
- nie musimy rozmawiać Jus , nic się nie dzieje . Naprawdę - próbowałam upewnić , jednak na marne - ja muszę już iść , bo spóźnię się na odprawę i samolot mi ucieknie . Przepraszam Cię 
- a kto powiedział , że ucieknie ? Beze mnie nie odleci - uśmiechnął się po czym dodał - polecisz ze mną moim prywatnym samolotem , bo też wracam do domu , do Kanady . Mam prawie 2 miesiące wolnego , bo w końcu wakacje 
- nie , naprawdę . Polecę normalnym samolotem . Już bilet zarezerwowałam . Może następnym razem 
- nie ma mowy , lecisz ze mną i to nie jest pytanie - powiedział po czym pociągnął mnie za rękę , a ochroniarzowi kazał zabrać moje walizki . Już po chwili siedziałam w samolocie , a raczej prywatnym odrzutowcu jednej z wielkich gwiazd , jednak ja go tak nie traktowałam . Justin był dla mnie jak drugi brat , ale straszy . Wiedziałam , że czeka mnie poważna rozmowa , ponieważ przed startem chłopak patrzył się na mnie przez cały czas . Kiedy lot się wyrównał , byłam pewna , że zaraz zacznie mnie wypytywać i tak było . Musiałam powiedzieć wszystko . Po chwili milczenia z jego strony w końcu otworzył usta i zaczął mówić :
- może Ci się to zdawać dziwne , ale nie popieram zbytnio Twojej decyzji , bo cierpisz i Ty i Zayn , a tego chyba nie chciałaś prawda ? Rozumiem , że widziałaś ich , ale powinnaś wiedzieć co robiła Perrie nawet wcześniej . Jestem pewien , że Zayn kocha tylko Ciebie . Zapewne jest mu teraz bardzo ciężko tak jak Tobie , ale sama tego chciałaś . Myślę , że przemyślisz te słowa i coś z tym zrobisz , bo ja nie pozwolę , abyś to tak zostawiła . Nikomu o tym nie mówiłem , ale my z Seleną też mieliśmy taki problem , jednak wszystko sobie wytłumaczyliśmy i widzisz ? Jesteśmy ze sobą i to bardzo szczęśliwi . Nie można brać pod uwagę opinii innych . Oczywiście to też się liczy , ale nie możesz się aż tak bardzo tym przejmować . Powinno się dla Ciebie najbardziej liczyć to , co myślą Twoi bliscy , rozumiesz ?
- rozumiem , ale ..
- nie ma żadnego “ ale “ , bo tu chodzi o uczucia , a nie o to co myślą inni . Zobacz , gdybym ja się przejmował wszystkimi hejtami na mój temat to byłbym tym kim jestem ? Nie . Liczy się Twoje szczęście , zrozum . Nie patrz na ludzi , którzy są fanami , bo zawsze znajdą się Ci pozytywnie nastawieni oraz negatywnie do Twojej osoby . Musisz to wiedzieć . 
-  dziękuję Ci za wszystko - powiedziałam i przytuliłam chłopaka . Szczerze ? Ta rozmowa bardzo mi pomogła . Jak wrócę to muszę porozmawiać z Zaynem . O ile będzie chciał .. Właśnie , to jest najgorsze . Nie wiem czy będzie chciał mieć ze mną do czynienia po tym co mu zrobiłam . Martwię się , ale nie to jest teraz ważne . Zaczęłam nucić pod nosem jedną z piosenek ciemnego blondyna , mianowicie ‘ Nothing like us ‘ . tak , lubiłam sobie czasem podśpiewywać co zostało ukazane światu , niestety . Po chwili usłyszałam granie na gitarze oraz śpiewanie razem ze mną . Nie wiem kiedy Nam zleciało , ale już podchodziliśmy do lądowania . Zapięłam pasy ,  a po chwili wychodziłam schodami w dół i mogłam poczuć ciepłe powietrze uderzające w moją twarz . Nasunęłam na nos okulary przeciwsłoneczne i powolnym krokiem udałam się razem z moim towarzyszem po walizki . 
________________________________________________________________________

wybaczcie , że straszniee długoo nie dodawałam , ale nie miałam czasu . mam nadzieję , że Wam się spodoba i będziecie mile komentować oraz dodawać do obserwowanych . martwi mnie to , że jest prawie codziennie po 50 wejść ( czasem mniej , czasem więcej ) , a raptem tylko 6 komentarzy lub 10 .. smutno mi z tego powodu , bo to daje dużo do myślenia . mianowicie na temat tego , że nie mam dla kogo pisać oprócz tych paru osób , którym niezmiernie dziękuję za to , że są ♥ 
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział dwudziesty dziewiąty

Chyba się przebudzał , więc szybko wyszłam . Spojrzałam na niego ostatni raz i odjechałam samochodem do domu . Rozpakowałam walizkę , ponieważ miałam zamiar wyjechać za 4 dni . Wzięłam prysznic i położyłam się spać . Obudziłam się dość późno , ponieważ o 14 . Za 3 dni wyjeżdżam , a za 2 mam zakończenie . Postanowiłam się ubrać , ale najpierw poszłam zjeść śniadanie . Zrobiłam sobie płatki z mlekiem , a następnie wzięłam prysznic . Owinęłam swoje ciało białym puszystym ręcznikiem i udałam się w stronę szafy . Otworzyłam ją i zauważyłam ubrania Zayna . Pojedyncza łza spłynęłam po moim policzku , ale szybko ją wytarłam . Wyjęłam z drewnianego meblu spódniczkę , bluzkę oraz dodatki ( coś takiego ) . Ubrałam się , zrobiłam lekki makijaż i poprawiłam włosy . Musiałam powiadomić rodziców o moich planach i pożegnać się z bratem i dziadkami oraz kupić sukienkę na zakończenie roku . Właśnie ! Muszę jeszcze kupić bilet do Kanady i poszukać jakiegoś mieszkania . Zadzwoniłam do taty i wszystko mu powiedziałam , trochę się wkurzyli jednak zrozumieli moje postępowanie . Z dziadkami również nie było łatwo i nie popierają tego . Udałam się do galerii , aby poszukać czegoś gustownego oraz klasycznego . Oczywiście nie obyło się bez kupienia innych rzeczy , ale to chyba normalne . Postanowiłam wstąpić jeszcze do biura nieruchomości i zapytać o jakieś mieszkanie . Tutaj w Londynie postanowiłam zostawić to , aby mieć gdzie mieszkać jak będę odwiedzać bliskich . Pani pomogła mi w wyborze i tą sprawę miałam już załatwioną . Nie było ono takie same jak to tutaj , ale również było w moim stylu . Bilet postanowiłam kupić jutro po szkole . Była godzina 22 , a ja dopiero wracałam do mieszkania . Rozpakowałam zakupy i uszykowałam ciuchy na jutro . Biała sukienka z czarną kokardą w pasie to był mój wybór . Do tego czarna marynarka w razie , gdyby było zimno i czarne szpilki ( coś takiego ) . Wykąpałam się i ubrana już w piżamę ułożyłam się wygodnie w łóżku . Obudziłam się równo z budzikiem , który wczoraj ustawiłam . Godzina 6 okazała się odpowiednią , ponieważ zdążyłam się ubrać , pomalować oraz zjeść śniadanie , aby równo z resztą klasy wejść przed budynek , na którym odbywał się apel . Dostałam swoje świadectwo i ruszyłam w stronę wyjścia . Musiałam się spakować , gdyż już jutro wylatuję . Może podczas tych 2 miesięcy wszystko sobie jakoś ułożę . Na pewno nie będzie łatwo , bo jak może być , jeżeli nie ma się przy sobie osoby , która jest całym życiem ? Sprawdziłam o której są loty i zarezerwowałam jeden bilet . Wyjęłam dwie walizki - jedną dużą , a drugą trochę mniejszą - i zaczęłam układać rzeczy , który mogą mi się przydać . Nie brałam wszystkiego , gdyż nie opłacało się . Uszykowałam sobie ciuchy na jutro i spakowałam do plecaka : portfel , picie , żelki oraz aparat . Telefon zostawiłam na komodzie obok łóżka . Właśnie ! Jeszcze iPod , żebym mogła słuchać muzyki i laptop . Wzięłam piżamę , która składałam się z majtek i luźnej koszulki Malika . Pachniała jego perfumami . Zaciągnęłam się , a pojedyncza łza nakreśliła drogę wzdłuż mojego policzka . Nalałam całą wannę wody wraz z olejkami i weszłam . Leżałam dopóki woda nie straciła ciepła . Wyszłam i dokładnie wytarłam swoje ciało , następnie ubrałam ‘ piżamę ‘ i wysuszyłam dokładnie włosy . Położyłam się spać , jednak nie mogłam zasnąć . Po jakimś czasie powieki same mi opadły . Obudziłam się ok.7:30 . Samolot miałam najwcześniej o 14 , a najpóźniej lot miał się odbyć o 21 , ale nie chciałam tak późno . Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie płatki , które po chwili znajdowały się w moim brzuchu . Naczynie umyłam i odłożyłam na swoje miejsce . Wolnym krokiem skierowałam się do pokoju , lecz po chwili znalazłam się w łazience . Naciągnęłam na wcześniej założoną bieliznę spodnie oraz bluzkę , a na ramiona zarzuciłam jeszcze bluzę . Wciągnęłam na nogi Conversy i byłam prawie gotowa ( coś takiego )  . Włosy związałam w wysokiego kucyka , a na twarz nałożyłam delikatny makijaż . Zadzwoniłam po taksówkę , ponieważ była już 11 , a trzeba być wcześniej na odprawie . Psiknęłam się perfumami , a telefon schowałam do jednej z kieszonek plecaka . Zabrałam ze sobą dwie walizki , które dzień wcześniej spakowałam i wyszłam . Taksówka już czekała , więc postanowiłam zjechać windą . Zamknęłam dom i po chwili kierowca wkładał moje rzeczy do bagażnika . Po jakiś 30 minutach jazdy znaleźliśmy się na miejscu . Zapłaciłam i udałam się w stronę miejsca , gdzie miała odbyć się odprawa , lecz tłum fanek mi to uniemożliwiał . Zastanawiałam się kto tam jest , jeżeli tyle ludzi się zbiegło . Po chwili już wiedziałam . 
______________________________________________________________________

przepraszam  , że czekaliście tak długo na ten rozdział , ale zakończenie roku , urodziny siostrzeńca ( czy jak tam, bo ja za bardzo nie ogarniam tego ) oraz parę innych spraw , a rozdział był zaczęty jednak nie dokończony . zajrzycie do postu z bohaterami TU , ponieważ pojawiła się tam nowa postać :) 
jak myślicie kim będzie tajemnicza osoba? 

INFORMACJA
rozdziały nie będą się teraz pojawiały regularnie , ponieważ nie wiem kiedy napiszę dany rozdział . mam nadzieję , że rozumiecie i będziecie wytrwale czekać  :)
jeżeli napiszę coś sensownego oraz nie aż tak krótkiego to postaram się  dodać jak najszybciej .
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział dwudziesty ósmy

Różowo włosa dziewczyna zatopiła się w ustach Zayna , mojego Zayna . Obserwowałam to , dopóki się od siebie nie oderwali , a Malik mnie zauważył . Chciał otwierać już buzię , jednak ja wybiegłam . Szybko weszłam do maszyny i zamknęłam drzwi , naciskając guzik na 3 piętro . Osunęłam się po ścianie , a z moich oczu zaczęła wypływać ciecz , nie pierwszy raz już dzisiaj . Gdy dojechałam , udałam się do pokoju i zatrzasnęłam za sobą drzwi . Zaczęłam krzyczeć czemu akurat mnie to spotkało , czemu muszę mieć takie ciężkie życie . Zasnęłam . Obudziłam się z rozmazanym makijażem . Była 4 w nocy . Postanowiłam wyjechać , ale najpierw zostawiłam list dla chłopaków i Zayn'a . Harrem'u , Niall'owi , Louis'owi oraz Liam'owi oznajmiłam , że wyjeżdżam na jakiś czas , że bardzo ich przepraszam , ale mam nadzieję , że zrozumieją moją decyzję oraz że strasznie ich kocham i cholernie będę za nimi tęsknić . Natomiast Najdroższemu zostawiłam list , którego treść brzmiała tak :

" Najdroższy , tylko mój Zayn'ie , 
wybacz , że zostawiam Cię teraz , kiedy jesteś w szpitalu .. Przeze MNIE . Nie umiem sobie tego wybaczyć . Nigdy nie będę umiała . Cieszę się , nawet nie wiesz jak bardzo , że się wybudziłeś . Niestety nie było mnie przy Tobie , kiedy mnie potrzebowałeś .. Była Perrie , nie JA . Nawet nie wiesz , jak trudno pisać mi ten list , ale muszę .. Nie chcę Cię krzywdzić , jednak wiem , że teraz zapewne do Twoich oczu napływają łzy . Nie płacz przeze mnie . Nie byłam Ciebie warta , nigdy nie będę . Sprawiam same kłopoty i przeze mnie leżysz teraz w szpitalu . Wyjeżdżam na jakiś czas , ale nie powiem gdzie . Nie wiem kiedy wrócę i czy w ogóle wrócę , ponieważ nie chcę znów Cię widzieć i przypominać Ci o sobie . Zapomnij o mnie i żyj szczęśliwie z Perrie . Widziałam jak się dzisiaj , a raczej wczoraj całowaliście … nie był dla mnie to piękny widok , ale muszę zrozumieć , że ją kochasz i żyć z tą podświadomością , że już nigdy nie dotknę Twoich ciepłych ust , nie przytulę się do Twojego umięśnionego torsu , w którym czułam się bezpieczna oraz co najgorsza , że już nigdy Cię nie zobaczę i nie usłyszę tych dwóch słów , które sprawiały , że na twarzy pojawiał mi się uśmiech . Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie , ale tak będzie lepiej dla Ciebie i to jest najważniejsze . Nic innego się nie liczy - tylko Twoje szczęście . Przepraszam Cię za to , co Ci zrobiłam . Naprawdę tego nie chciałam . Może teraz siedzielibyśmy przytuleni do siebie i oglądali jakiś film , ale widocznie tak być nie może , szkoda L  gdy będziesz czytał ten list ja będę w drodze do innego życia , gorszego , bez Ciebie .. Proszę Cię o jedno , nie płacz przeze mnie . Zapomnij o tym co było i bądź szczęśliwy z dziewczyną , która będzie Twoją wybranką . Spełniaj swoje marzenia i rób nadal to co kochasz . Nie szukaj mnie , bo i tak nie znajdziesz . Pamiętaj tylko o tym , że zrobiłam to wszystko dla Ciebie , że chciałam dobrze i że kocham Cię nad życie . Nie znajdę innego chłopaka , ponieważ nikt mi Ciebie nie zastąpi , NIGDY .
Kocham Cię , Zayn . xx
Twoja na zawsze - Lola .
PS przepraszam jeszcze raz . Zdrowiej xx “

Zabrałam walizkę i postawiłam przed salą , w której się znajdował . Weszłam po cichu , zostawiłam kopertę na szafce obok łóżka i usiadłam obok chłopaka . Złożyłam na jego ustach ostatni pocałunek , a łzy cisnęły mi się do oczu . 
______________________________________________________________________

a więc jest kolejny rozdział . jak myślicie co się stanie ? 
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział dwudziesty siódmy

Spojrzał się na mnie i zaczął śmiać .
- Zayn , powiesz mi z czego się tak śmiejesz ? - zapytałam trochę wkurzona , a Malik odpowiedział :
- Skarbie , z Ciebie .
- ze mnie ? -  spytałam oburzona , a on kiwnął głową i dodał :
- zobacz się w lustrze to sama zrozumiesz .
Podeszłam do lustra i zaczęłam się przyglądać sobie . Po chwili zauważyłam , że na włosach mam pianę i wygląda to jakbym miała rogi . Zaśmiałam się pod nosem , ale po chwili znów udawałam poważną . 
- za to , że się ze mnie śmiałeś i nie mogłeś mnie wytrzeć nigdzie z Tobą nie idę i w tej chwili masz wyjść z łazienki , bo chcę się ubrać ! - zaczęłam krzyczeć , a chłopak nie zareagował i dalej się śmiał zmierzając w moim kierunku . Przypomniałam sobie , że nie wypuściłam jeszcze wody . Zaczęłam piszczeć , żeby był coraz bliżej . Gdy stał przy mnie , idealnie na wrzucenie przybliżyłam się do niego i chciałam , aby myślał , że chcę mu dać buziaka . Po chwili wylądował w wodzie , a ja zaczęłam się śmiać . Przypomniało mi się , że on przecież za bardzo nie umie pływać . Z paniką podbiegłam do zbiornika , w którym się znajdował i zaczęłam go wyciągać . Łzy zaczęły spływać po moich policzkach , gdyż miał zamknięte oczy i nie oddychał . W tej chwili strasznie się o niego bałam . Nie wiedziałam co robić , więc zaczęłam trząść jego mokrym umięśnionym ciałem . Gdy nie reagował na nic skuliłam się , a moje łzy wpadały do buzi sprawiając , że dławiłam się nimi .  Szybko zadzwoniłam na pogotowie , ponieważ nie mogłam pozwolić na to , aby mój kochany Zayn umarł i to jeszcze przeze mnie . Karetka przyjechała po 10 minutach i szybko zabrali go do szpitala . Założyłam wcześniej przygotowane ubrania ( coś takiego )  , zamknęłam drzwi i pojechałam . Napisałam jeszcze chłopakom o całym incydencie i kazałam przekazać Paulowi . Zaczepiłam lekarza i zaczęłam o wszystko wypytywać . Usiadłam na krześle , podkuliłam nogi pod brodę i zaczęłam płakać . Po chwili obok zjawił się Niall , obejmując mnie ramieniem . Wtuliłam się w jego tors , a koszulka , którą miał zaczęła przemakać od słonej cieczy . 
- nie płacz Lola , co się stało ? - zapytał , a ja odpowiedziałam :
- lekarz powiedział , że nie wiadomo czy się obudzi . To wszystko moja wina , Niall . Gdybym go wtedy nie wepchnęła , nie leżał by teraz na sali , a my nie martwilibyśmy się czy będzie żył . Wszystko to przeze mnie się stało . Nie mogę sobie tego wybaczyć i nie wybaczę , rozumiesz ? Nie pozwolę by stała mu się krzywda - powiedziałam przez płacz , a Horan tylko głaskał mnie po plecach , a drugą ręką ujął mój podbródek i patrząc w oczy powiedział :
- to nie Twoja wina , Lola . Nie możesz się obwiniać . Zayn na pewno będzie żył i nawet tak nie mów . 
Otarł mi łzy spływające po policzkach i przytulił do siebie . Wtuliłam się w niego i trochę się uspokoiłam . 
- pojadę do domu , uszykuję sobie jakieś ciuchy i będę spać w szpitalnym hotelu , bo nie chcę go zostawić sama - po chwili powiedziałam i wstałam . Udałam się w stronę wyjścia , ale jeszcze raz zajrzałam do ukochanego . Do mieszkania dojechałam po 20 minutach , spakowałam parę ciuchów , kosmetyki i inne potrzebne rzeczy i znów ruszyłam w stronę szpitala . Wynajęłam pokój z numerem 14 i zostawiłam ubrania . Szybkim krokiem udałam się do sali , w której znajdował się Malik . To co zobaczyłam sprawiło smutek na mojej twarzy . Siedziała tam Perrie , a reporter wraz z fotografem robili zdjęcia . Zayn trzymał rękę Edwards . Pojedyncza łza spłynęła po moim policzku . Wróciłam się do tymczasowej sypialni , rzucając na łóżku i płacząc w poduszkę . Po jakimś czasie zasnęłam . Obudził mnie dźwięk dzwoniącego telefonu . Był to Liam . Martwił się , ponieważ stał pod moimi drzwiami , a ja nie otwierałam . Podeszłam i wpuściłam chłopaka do środka . Zauważył , że płakałam , bo po chwili stał obok mnie i trzymał mokre policzki w swoich dużych rękach . 
- czemu płakałaś ? Co się stało ? - zapytał , a ja odpowiedziałam :
- byłam u Zayna , a tam była Perrie i reporterzy i fotograf i Zayn ściskał jej rękę .
- nie martw się , wszystko będzie dobrze , a nią się nie przejmuj , bo to Ciebie Malik kocha . Zapewne myślał , że to Ty tam siedzisz . Nie wolno Ci się teraz załamać , słyszysz ? Nie możesz . Zrób to dla niego i bądź silna . Czuwaj przy nim i go nie opuszczaj . 
- dziękuję Wam z wszystko , nie wiem co bym bez Was zrobiła .
- nie masz za co  Nam dziękować . To my powinniśmy Tobie podziękować , bo dzięki Tobie w końcu jest szczęśliwy . 
Porozmawialiśmy jeszcze chwilę i postanowiliśmy , że pójdziemy zobaczyć jak czuje się Mulat . Zjechaliśmy windę i udaliśmy się w stronę sali numer 1 . Muzułmanin się wybudził , ale najgorsze było to , że siedziała przy nim inna osoba zamiast mnie - Edwards . Kiedy miałam wchodzić , stało się coś , czego nigdy bym nie przypuszczała , że się stanie . 
________________________________________________________________________

przepraszam Was , że nie dodałam rozdziału ostatnio , ale miałam dużo nauki . postaram się dodać nowy rozdział jeszcze jutro . przepraszam xx
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

piątek, 31 maja 2013

Rozdział dwudziesty szósty

Była godzina 17 , a mi się nudziło . Postanowiłam , że pogram trochę na gitarze , jednak przez te parę miesięcy nic nie wypadło mi z głowy . Po chwili w salonie zaczęły rozbrzmiewać się pierwsze dźwięki Justina Biebera - Fall . Lubiłam tą piosenkę . Pamiętam jak czekałam zawsze na nowy album moich idoli nocami , a później szłam zaspana do szkoły . Właśnie , szkoła . Za 3 dni mam zakończenie roku . Odłożyłam gitarę i udałam się w stronę sypialni . Malik nadal spał  , więc postanowiłam , że zrobię mu zdjęcie i wstawię na Instagrama oraz TT . Podpisałam : ‘ Kochanie , ślicznie wyglądasz jak śpisz xx ‘ - na Twitterze , natomiast na IG : ‘ mój Skarb xx ‘ . następnie położyłam się koło niego i zaczęłam jeździć opuszkami palców po jego policzku tak , aby się nie obudził . Okazało się , że niema ‘ twardego ‘ snu i się obudził . Spojrzał na mnie , uśmiechnął się i przyciągnął do siebie . Wtuliłam się w niego i usnęłam . Przebudziłam się o 3 w nocy . Ułożona byłam na Zaynie , czyli tak jak zasnęłam . Mój chłopak przeglądał coś w telefonie i miał minę jakby miał kogoś zabić . 
- co się stało Kochanie ? - zapytałam , a on się wystraszył , bo jego ciało drgnęło . Zaśmiałam się tylko , po czym zostałam zrucona na miejsce obok i przygnieciona . Malik siedział na mnie i patrzył się z chytrym uśmieszkiem . Nie wiedziałam o co mu chodziło , jednak po chwili ujrzałam zdjęcie jak spał , które wstawiłam . Zaczął mnie gilgotać , a ja próbowałam złapać powietrze i w między czasie błagałam , żeby przestał . 
- czemu mi to zrobiłaś ? - zapytał , gdy już trochę mniej mnie gilgotał . Nabrałam powietrza w płuca i odpowiedziałam :
- spałeś tak słodko , a ja zrobiłam Ci zdjęcie i wyszło takie ładne , więc postanowiłam dodać - uśmiechnęłam się i dostałam tylko buziaczka w policzek na zgodę . Była 5 nad ranem , a my nie mogliśmy już zasnąć . Postanowiłam , że zrobię nam pyszne śniadanie , jednak ktoś mnie wyprzedził i kazał usiąść . Usadowiłam swoje cztery litery na blacie . Patrzyłam jak Malik gotuje coś w garnku i co chwilę spogląda kątem oka w moją stronę . Uśmiechnięta zeskoczyłam i przytuliłam od tyłu . Musnęłam jego kark i wtuliłam w jego plecy . Było mi z nim bardzo dobrze . Zjadłam śniadanie i zapytałam :
- o której masz mi pokazać tą niespodziankę i jak mam się ubrać ?
- właśnie ! Mamy 2 godziny Skarbie , ubierz się normalnie i wygodnie - odpowiedział chłopaka , a ja podeszłam i lekko pocałowałam jego gorące usta . Zmierzyłam w kierunku garderoby i zastanawiałam w co się ubrać . Wybrałam spodenki , bluzkę z tygrysem i Vansy w panterkę ( coś takiego ) . Udałam się do łazienki , nalałam całą wannę wody z różnymi olejkami i solami do kąpieli . zdjęłam ubrania i weszłam do wody . Zanurzyłam się cała i leżałam tak przez dłuższy czas do póki ktoś nie zaczął się dobijać do drzwi . Wyszłam i owinęłam się ręcznikiem kierując się w stronę drewnianego prostokąta , który po chwili był otwarty , a w nich stał mój chłopak . 
______________________________________________________________________

napisałam kolejny rozdział i postanowiłam dodać go dzisiaj , ponieważ mam wolne . nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział , ale myślę , że jutro lub w niedzielę . 
CZYTASZ = KOMENTUJESZ